Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 211 421 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Stopka królowej Jadwigi

Skocz do komentarzy

 
W Krakowie budują świątynię. Królowa Jadwiga wielkie dała skarby , aby piękny kościół wystawić Bogu w stolicy. Sama często przychodzi spojrzeć na robotę dzielnych murarzy. Słonko jasno świeci, robota idzie żwawo. Jeden z robotników podśpiewuje, inny coś wesołego opowiada. Snadź im dobrze na sercu.
Ale nie wszyscy tak są radośni. Oto jeden z nich, choć pracuje pilnie, od rana słówka nie rzekł, smutny, nie słucha wesołych rozmów, często wzdycha, a nawet łzę ukradkiem ociera.
Nikt tego nie widzi.
Wtem robotnik, stojący wysoko na rusztowaniu, zawołał:
- Królowa, pani Jadwiga, idzie!
Stuknęły raźniej młotki, zadzwoniły kielnie, rozjaśniły się twarze murarzy.
- Królowa, pani nasza, idzie. Dalej, chłopcy, do roboty! - wołali wesoło.
 
Niebawem ukazała się Jadwiga królowa. Witała uśmiechem łaskawym pracowników, oglądała roboty. Dojrzała smutnego człowieka; nachylony ociosywał pilnie kamień, nie zważał, co się wkoło dzieje. Podeszła doń królowa Jadwiga.
- Co wam dolega, przyjacielu?-zapytała łagodnie - Czy
was kto skrzywdził? Czy choroba dolega? - bo bladzi i wynędzniali
jesteście.
Murarz otarł szybko łzy płynące z oczu.
- Nikt mnie nie skrzywdził, Miłościwa Pani, i zdrów jestem.
Żona moja ciężko zachorowała, moja pomoc i opiekunka dziatek na
szych leży w niemocy... Jeszczem nie zarobił tyle, by jej lekarstwo
kupić, by jej ulżyć.
I łzy ciężkie spływały po strapionej twarzy murarza. Królowa postawiła nogę na leżącym obok kamieniu, odjęła piękną, złotą klamrę od swego sandała.
- Weżmij to - rzekła - idź zaraz, kup, co potrzeba chorej
i dziatkom twoim. Nie smuć się. Bóg cię pocieszy.
I poszła królowa Jadwiga na zamek, a robotnik pobiegł do domu uradowany wielce.
Gdy wrócił do pracy, był wesół jak inni.
Chwycił swój młot, przystąpił do kamienia, by kończyć robotę.
Patrzy!... Oto na kamieniu stopa ludzka odciśnięta jak w glinie! Stopa nieduża.
Woła innych - patrzą i dziwią się, skąd ten znak. Kto go zrobił w twardej skale...
- To stopa królowej Jadwigi! - zawołali - Ona na tym kamieniu nogę wsparła, odpinając klamrę, by pocieszyć ubogiego, by
pomóc chorej.
I wzięli kamień, wmurowali w ścianę świątyni. I mówili między sobą:
- Tak, tak - kamienie miękną, gdy ich dotknie nasza Królowa.


Stefania M.Posadzowa
Podziel się
oceń
21
6


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

Licznik odwiedzin:  99 501  

O moim bloogu

Blog nie jest pisany w celach dydaktycznych. Uprzejmie proszę nie zadawać mi pytań dotyczących lekcji języka polskiego.

Statystyki

Odwiedziny: 99501

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl